DÉLUGE - AEther - Reviews - Page 12 - Les Acteurs de l'Ombre

Les Acteurs de lOmbre

Précédent   Les Acteurs de l'Ombre > LADLO Productions
S'inscrire FAQ Membres Calendrier Chatbox Les Acteurs de l'Ombre Recherche Messages du jour Marquer les forums comme lus

LADLO Productions Les Acteurs de l'Ombre Productions : le label

Réponse
 
Outils de la discussion
Vieux 03/06/2016, 15h36   #111
Jean
sans statut
Paragon de Noirceur
 
Date d'inscription: mars 2014
Messages: 376
Par défaut

Metalhead.it 7.5/10


http://www.metalhead.it/?p=54222&utm...edium=facebook


(Les Acteurs de l’ombre Productions ) Oltre a farti scoprire una valanga di nuove realtà musicali, le recensioni sono importanti per chi le fa anche perché si va a scoprire alcuni lati dei propri gusti musicali. Ascoltando i Déluge sono arrivato ad una importante conclusione: odio l’Hardcore mischiato al Black. Ma chi recensisce deve, si sa, sorvolare sui propri gusti musicali e spingersi oltre. E in quel limbo dell’ascolto dove sospendi ogni giudizio non puoi non cogliere la bravura, il gusto per il suono e la competenza tecnica. Ecco, i Déluge hanno la fortuna di racchiudere insieme queste tre componenti. Allora non importa se la musica proposta ti piace o meno, senti solo una band più che buona suonare esattamente ciò che vuole, nel modo che più la aggrada. Il disco parte davvero potente, con forti rimandi al Black per poi mischiarsi ad un cantato tipicamente Hardcore di ultima generazione. Piccoli inserti acustici aggiungono un senso di straniamento e divertente confusione nell’ascoltatore, che ben presto lascerà stare ogni tentativo di catalogazione per limitarsi a dire: “Sto ascoltando della musica estrema”. Appunto… estremi.
(Enrico Burzum Pauletto) Voto: 7,5/10
Jean est déconnecté   Réponse avec citation
Vieux 13/06/2016, 14h32   #112
Jean
sans statut
Paragon de Noirceur
 
Date d'inscription: mars 2014
Messages: 376
Par défaut

Aux portes du metal 15/20

http://auxportesdumetal.com/reviews/...ge-aether.html

Je l’ai laissé mariné celui-là, et je pense avoir bien fait. En effet, à peine l’album dans les bacs qu’on avait déjà le droit à un complexe interdiscursif indéchiffrable et nauséabond (autant positif que négatif, d’ailleurs). Pour en sortir, une seule solution : attendre que le soufflé retombe. On est en juin, ça fait donc plus de six mois que l’album a pris le chemin des platines (pour les plus heureux) ou de la poubelle (pour les réactionnaires).

Le temps est donc venu d’en parler.

Contre toute attente, ma première écoute d’Æther fut consommée à la release party des Acteurs De L’Ombre à Nantes, et mon avis sur la prestation fut somme toute positif : du charisme sur scène, des pistes puissantes et immersives, une ambiance travaillée et d’emblée accrocheuse, de quoi ravir n’importe quel spectateur. Je voyais bien ce qui dérangeait certains de mes camarades, mais n’y prêtais pas plus attention qu’à l’accoutumée.

Je décide ensuite de l’écouter plusieurs fois à la maison, sans esprit critique particulier, histoire de profiter simplement de la musique et de l’atmosphère délivrée tout au long de l’opus. Le temps passe encore et je me retrouve enfin devant mon petit papier pour mâcher mes premiers mots sur Déluge. Le résultat est pour moi largement positif et l’ambition du groupe tout à fait justifiée (n'en déplaise aux faux modestes).

Si Æther semble vouloir mélanger la force brute du Black Metal à la violence décharnée du Postcore, ce n’est que pour mieux déclencher une atmosphère propice au déluge auditif. Déluge symbiotique, harmonieux et très bien orchestré. Le chant est tout à fait adapté au propos avec son timbre criard et un peu « cavernal ». Déluge est en fait le juste milieu entre un Rorcal agressif et un So Hideous symphonique. Plusieurs pistes disposent en effet de plages plus calmes, qui mènent progressivement vers la violence et « l’irrémédiabilité » d’une catastrophe sonore.

On ne s’ennuie pas, même si le sample de pluie répété sur tout l’album peut agacer sur la durée (pas autant que chez Eldamar,ceci dit). La diversité des pistes permet d’oublier les gouttes d’eau et de profiter des ambiances pré- et post-apocalyptiques comme il se doit !

Æther est donc un album ambitieux qui gère bien le mélange des genres sans pourfendre l’un ou l’autre style. Une découverte intéressante qui laisse place au plaisir du texte musical.
Jean est déconnecté   Réponse avec citation
Vieux 13/06/2016, 14h44   #113
Jean
sans statut
Paragon de Noirceur
 
Date d'inscription: mars 2014
Messages: 376
Par défaut

Mrocznastrefa 7/10


http://www.mrocznastrefa.webh.pl/ind...cenzje&id=2809


DELUGE

"Aether"
Les Acteurs de L'ombre Productions (CD 2015)

Niby w każdym, niemalże, zakątku naszego globu znaleźć można odkrywczych przedstawicieli jakiegoś metalowego podgatunku, ale gdy zadaję sobie pytanie o lokalizację prawdziwego, współczesnego zagłębia postępu w dziedzinie uprawiania black metalu pierwszym słowem, jakie krystalizuje się w mojej świadomości jest "Francja". Nawet gdyby już pominąć tak awangardowych i znaczących orędowników tej kontrowersyjnej stylistyki jak BLUT AUS NORD, DEATHSPELL OMEGA czy PENSEES NOCTURNES, wciąż zostają nazwy, które łączą ją w sposób szalenie ciekawy i bezsprzecznie wciągający z innymi, jak choćby ANOREXIA NERVOSA czy TEMPLE OF BAAL, bądź też takie, które czyniąc powyższe nadają jej radykalnie modernistyczny szlif, jak autorzy następnej w kolejce pod mą lupę płyty z MOONREICH, lub bohaterowie poniższej recenzji - dzielący z nimi wydawcę DELUGE. Les Acteurs de L'ombre Productions, którzy dostarczyli światu debiutancki długograj tych ostatnich opisują styl, w jakim został on spłodzony, jako 'black metal/post-hard core' i czynią to w sposób właściwy, lecz warto zaznaczyć, że nazwa DELUGE aż prosi się o tę samą szufladkę, co blackened sludgemetalowe ekipy w stylu TOMBS czy THAW, czego nikomu zapoznanemu z zagadnieniem charakterystyki odłamów ekstremy, o których mowa powyżej wyjaśniać raczej nie trzeba. Należy jednak przyznać, że od razu zwracają tu na siebie uwagę czysto hardcore'owe elementy, zwłaszcza w odniesieniu do wokalu Maxime Febveta. Zdecydowanie czuć w nich ten charakterystyczny rodzaj agresywnej, gardłowej ekspresji, jakże właściwej miażdżącej większości właśnie hardcore'owych oprawców mikrofonu. Przesiąknięty gniewem, frustracją i emocjonalną żółcią trzewiowy wyziew tego typu stał się pewnym symbolem szczerego w przekazie operowania głosem. W tak czystej formie jak tu niecodziennie gości on jednak na blackmetalowych krążkach, stąd nie dziwne, że muzyka DELUGE zwraca na siebie uwagę praktycznie momentalnie. Po rozpoczęciu odtwarzania "Aether" atakuje nasze uszy totalny instrumentalny sztorm. Perkusyjne blasty pierwszego na liście "Avalanche" nie ustają w szatkowaniu membran słuchowych, a gitary budują ścianę, przez którą naprawdę ciężko się przegryźć. Jedno jest pewne: kto nie kocha ekstremy, muzyki DELUGE nie strawi, ale ludzie nań otwarci winni sięgnąć po pierwszy pełnowymiarowy album, z jakim uderzają Francuzi. Nie jest to bowiem, być może, krążek w moim przekonaniu idealny, o czym przesądza troszeczkę jednostajny (mimo nieustannej zabawy formą) jego charakter, ale momentów, w których praca serca przyspiesza również nie można mu odmówić. Zanim istna, piekielna galopada wspomnianego "Avalanche" zdąży na dobre określić nam brutalną manierę artystycznego wyrazu tych muzyków ustępuje miejsca wyciszeniu z gitarowym fingerpickingiem w roli głównej, co dzieje się w sposób tak rozbrajająco nagły, że do teraz zastanawiam się które partie są dla słuchacza bardziej dotkliwe. Takich wyhamowań jest tu jeszcze trochę i często towarzyszą im odgłosy burzy, deszczu, śpiewu ptaków ("Klartraumer") lub damsko-męskie zaśpiewy ("Apart", "Hypoxie"). Mocno zwracają na siebie uwagę takie kawałki jak "Houle" z iście bezlitosnym, ale i melodyjnym przyspieszeniem czy niemniej epicki w swym okrucieństwie "Bruine", choć podobnie sugestywnych fragmentów jest na debiucie tej formacji troszeczkę za mało. Nie jest to muzyka pozbawiona przysłowiowych jaj, ale po kilku cięciach wszystko zaczyna się minimalnie zlewać w jedną całość i odrobinkę jednak nużyć. Minusy równoważy perfekcyjna już tym razem produkcja materiału. Nad nagraniami czuwał Chris Edrich, zostawiając miks i mastering Joeyowi Sturgisowi i myślę, że obaj panowie spisali się wręcz wyśmienicie, bo zarówno mocna, bezpardonowa, perkusyjna gra Benjamina Marchala, jak i wyrazista praca z jednej strony gargantuicznych, z drugiej - precyzyjnie tnących gitar Richarda de Mello i kompozytora Francois-Thibaut Horde'a została przez nich umiejętnie podkreślona i zlana w dźwiękowy, wzorcowy w kontekście modernistycznego blacku monolit.
Jean est déconnecté   Réponse avec citation
Vieux 08/09/2016, 16h15   #114
Saltimbank021
hello world!
Staff des Acteurs de l'Ombre
 
Avatar de Saltimbank021
 
Date d'inscription: juillet 2009
Messages: 1 382
Par défaut

Midlands Metal heads

http://www.midlandsmetalheads.com/le...logue-reviews/

Les Acteurs de l’Ombre Catalogue Reviews 2016

Deluge – Æther

There’s not even the slightest hint of subtlety as Deluge launch right out of the gates with “Avalanche”, the opening track from their debut album Æther. An all out aural assault, the French black metallers lay it on thick with a wall of dense, claustrophobic riffing, demonic yelps and drumming that strikes like a sledgehammer. By the end, you feel like you’ve been swallowed by a sonic snowstorm, with little to no respite offered as the band once again tightens its stranglehold as the next track begins. The relentless pace is kept up for much of the album, although the band are not afraid to mix things up, as evidenced by the melodic riffing on “Appât” and “Hypoxie” or the crushing, doomy moments on “Vide” and “Melas”. Instrumental “Klarträumer” is the albums crowning achievement, seamlessly marrying doom and black metal into a nine minute epic. The sound of rainfall is effortlessly woven into many songs and musical sections, often accompanied by melancholic guitar motifs, keyboards, birdsong or female vocals, providing an atmospheric contrast to the abrasive nature of much of the music at hand. A 55 minute beating well worth taking.

Rating: 3.5/5

Reviewed: K. McDonald
__________________
Saltimbank021
https://twitter.com/saltimbank021
Saltimbank021 est déconnecté   Réponse avec citation
Vieux 18/10/2016, 15h50   #115
Saltimbank021
hello world!
Staff des Acteurs de l'Ombre
 
Avatar de Saltimbank021
 
Date d'inscription: juillet 2009
Messages: 1 382
Par défaut

pestwebzine
http://pestwebzine.com/index/october_2015/0-1248

Band: DELUGE
Country: France
Title: Aether
Label: Les Acteurs de L'Ombre
Year: 2015
Style: Post Hardcore Black Metal

Review:
This marriage between Post Hardcore and Post Black Metal seems to be the next "thing" in the Avantgarde / Post Metal scene, I tend to get more and more such releases lately and the curious thing is they sound quite natural, music-wise nothing sounds forced or unfit as the combination sounds. This quintet from Metz was founded in 2013 and this is their first offering, a 9 tracks album clocking almost an hour of mesmerizing, atmospheric and at the same time energetic and aggressive as hell music, an album where the devastating fast paced parts often meet and intertwine with the captivating repetitive and almost meditative slow paced ones, all this while the vocalist constant screams are so well structured within the tracks that they sort of become a bewitching part of the whole concept, even when it comes to the meditative / relaxing parts, the idea of leaving vocals behind, in the background volume-wise makes them not disturbing at all. A release that will make you think, out on 6 panels Digipak featuring all lyrics (French only).
Reviewed by Adrian
Rating: 8.5/10

Contact:
www.wearedeluge.bandcamp.com
www.lesacteursdelombre.net
__________________
Saltimbank021
https://twitter.com/saltimbank021
Saltimbank021 est déconnecté   Réponse avec citation
Vieux 23/01/2017, 16h03   #116
Saltimbank021
hello world!
Staff des Acteurs de l'Ombre
 
Avatar de Saltimbank021
 
Date d'inscription: juillet 2009
Messages: 1 382
Par défaut

TastyBlackMetalAbominations

https://www.facebook.com/TastyBlackM...type=3&theater

DÉLUGE "Æther"

Damn damn damn are they grreeeeaaaat!!!!
They are blastbeating through the whole album
with only a few calmer moments including post-accoustic time-outs and atmosphere,
but the raging parts are full of jaw dropping moments with such an unbelievable
level of epicness.
They have a hardcore edge, which also reflects in the vocal performance, and also a lot of of Post-Rock elements.
The guitars are just ultra epic...listen to "Appát", to get a deal of how great this band is.
One track also features Alcest´s Neige.
Metastazis once again did a great job on the artwork of the six panel Digipack.
Surely one release you don´t have to miss this year!!!

Related links:

https://www.facebook.com/wearedeluge
http://wearedeluge.bandcamp.com/
http://deluge.bigcartel.com/
__________________
Saltimbank021
https://twitter.com/saltimbank021
Saltimbank021 est déconnecté   Réponse avec citation
Réponse

Outils de la discussion

Règles de messages
Vous ne pouvez pas créer de nouvelles discussions
Vous ne pouvez pas envoyer des réponses
Vous ne pouvez pas envoyer des pièces jointes
Vous ne pouvez pas modifier vos messages

Les balises BB sont activées : oui
Les smileys sont activés : oui
La balise [IMG] est activée : oui
Le code HTML peut être employé : non

Navigation rapide


Fuseau horaire GMT +2. Il est actuellement 11h16.

Édité par : vBulletin® version 3.8.3
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd. Tous droits réservés.
Version française #17 par l'association vBulletin francophone
Les Acteurs de l'ombre - Skin vBulletin réalisé par Vicomte
© Les Acteurs de l'Ombre 2001-2013